Publiczna rozpusta

Wczoraj oddałam się małej rozrywce w knajpie. Zabrałam się z kumplem z osiedla na małą popijawę. Trochę się obawiałam, bo nikogo nie znałam z jego towarzystwa, ale zdecydowałam, że wszystko lepsze niż kolejny nudny piątkowy wieczór w asyście głupich książek. Nauczycielka non stop straszy nas widmem nadciągającej matury. Na miejscu same pary, ale kilku kolesi było całkiem całkiem…Ostatnio nawet nie wybrzydzam. Usiadłam koło jednej pary i widziałam, jak koleś ukradkiem rzuca w moją stronę spojrzenia. Lampił się na moje cycki. W sumie mu się nie dziwiłam, miałam na sobie wyjątkowo kusą bluzeczkę;)

Towarzystwo okazało się spoko, całkiem bez zarzutu, szybko znaleźliśmy wspólny język. Dużo ładnych dziewczyn siedziało przy stoliku – pomyślałam, że ci goście to mają gust. Zresztą niektóre były tak ładne, że nie protestowałabym przeciwko jakiemuś trójkącikowi. Chętnie bym wylizała którejś szparkę.  

Najtrudniej było złapać kontakt z parą siedząco tuż obok. Choć laska niczego sobie i wyglądała sympatycznie, to jakoś rozmowa się nie kleiła. Za to koleś – jak się miało okazać za chwile – był całkiem hm… smakowity! Ewelina, bo tak się nazywała jego dziewczę, wyszła do ubikacji z dwoma koleżankami, więc korzystając z okazji postanowiłam poznać „bliżej” mojego sąsiada. Rozmawiało nam się całkiem spoko, trochę przeszkadzała nam głośna muzyka i panujący w knajpie gwar. Miałam w sumie mało czasu, aby faceta przekonać do siebie i musiałam działać szybko.

Niezastanawiając się długo położyłam mu rękę na kolanie. Badałam jego reakcję. Nie cofnął ręki. Rozmawialiśmy sobie w najlepsze, a ja sięgałam dłonią coraz wyżej rozporka. Wsadzając rękę pod koszulę, poczułam jego umięśniony brzuch i sprawnie rozpięłam rozporek. Pod palcami wyczułam twardego koguta. – Ech, imponująca wielkość. Dobrze byłoby ujeździć tego twardziela – westchnęłam. Nie byłam pewna, czy nikt nie zauważył naszej zabawy, choć fasadowa rozmowa szła nam dobrze. Na szczęście w sali panował półmrok, a duży stół maskował naszą chcicę. Mogłam w całości wyciągnąć jego kutasa. Płynnymi ruchami ręki doprowadziłam mojego towarzysza do zachwytu. Jego kapucynek stał twardo na baczność, czekając na dalszy rozwój wypadków. Moja ręka była coraz bardziej zachłanna jego drągala, waliłam jego konika z całej siły. W pewnym momencie towarzystwo z naprzeciwka zaczęło bacznie nam się przyglądać. Lekko zwolniłam…

Mój towarzysz jakby przypomniał sobie o moich potrzebach i wsadził mi dłoń pod spódnicę. Rozwarłam szeroko nogi. Jego gorące palce bez trudu zawędrowały do mojej mokrej szparki. Podniecenie wzrastała we mnie z minuty na minutę. Choć moje zarumienione policzki, mogły zdradzić innym naszą zabawę, my wciąż nie przestawaliśmy. I kiedy tak trzepałam mu kapucynka, a on robił mi palcówkę, przestaliśmy zwracać uwagę na otoczenie i wtedy bach – wróciła jego dziewczyna. Długo jej nie było i już całkowicie o niej zapomniałam. Dyskretnie chciałam wycofać swoją dłoń, ale on ją przytrzymał…-Spójrz Ewelina – odezwał się do niej chłopak – właśnie zabawialiśmy się z naszą nową nieznajomą, może się dołączysz – wypalił bez zażenowania. Myślałam, że spadnę z krzesła. W sumie nie miałam nic przeciwko temu, ale nie wiedziałam, że laska jest jeszcze bardziej otwarta na seksualne przygody. Dopiłam drinka i wspólnie wyszliśmy z baru…

1 Komentarz

  1. Wojcinski Artur pisze:

    CHCIALBYM POZNAC KOBIETE KTORA LUBIPODROZE I NAMIETNE NOCE.