Kuleczki odkryłam przypadkowo. Pomagałam kiedyś mamie w porządkach przedświątecznych i znalazłam na dnie szuflady dziwnie wyglądające dwie kulki połączone sznurkiem. W pierwszym momencie pomyślałam, że to jakaś grzechotka lub zabawka i to jeszcze z czasów mojego dzieciństwa – ot, gdzieś się zapodziała. Już się miałam zapytać mamę co to jest, kiedy przyszedł mój ówczesny chłopak. Tomkowi na ich widok zaświeciły się oczy i obiecał, że wieczorem mi pokaże ich zastosowanie, z tym, że mam je chwilowo ukryć. Zdziwiłam się, ale cóż, byłam ciekawa co to jest. Z Tomkiem co prawda chodziłam od 2 miesięcy, sypialiśmy jeszcze zanim zdecydowaliśmy się na „normalny związek”, ale mając 15 lat nie patrzy się na konwenanse i potajemnie spotykałam się jeszcze z jego kolegą, Arkiem. Jednak to Tomek przetarł moje pierwsze szlaki . Nie chodzi o seks, ale o kulki i różne dziwne zabawy.
Tomek wpadł wieczorem i już od progu dobrał się do moich majtek, praktycznie zerwał je ze mnie. Całując mnie, z kieszeni wyciągnął kuleczki. Położył mnie na łóżko. Szeroko rozstawiłam nogi i czekałam na rozwój wypadków. Na szczęście zdążyłam się już podniecić, więc moja mokra szparka mogła przyjąć je z zadowoleniem. Na sucho nie polecam!!! Tomek zaczął lizać moją cipkę i wsadził mi palec do środka, najpierw jeden, potem drugi, aż wszedł trzeci. Dalej ani drgnęło. Kiedyś na filmach porno oglądaliśmy, jak facet wsadził całą dłoń – u mnie było to niewykonalne. Ale dziureczka się rozwarła. Pierwsza kulka wchodziła z oporem, ale następna już wślizgnęła się niepostrzeżenie.
Myślałam, że zwariuję jak ciągnął za ten sznureczek, liżąc przy tym moją rozgrzaną łechtaczkę. Normalnie odjazd. Pościel cała mokra, a za ścianą rodzice oglądali serial. Zgłośniliśmy muzykę, lepiej żeby nie byli świadomi tego, jak ich małoletnia córka przyjmuje chłopaka. Tomek przez bitą godzinę robił mi dobrze i pamiętam, że już prawie dochodziłam, kiedy wyjął kuleczki. Ręka go bolała, więc ściągnął spodnie i dokończył inaczej. Kiedy wsuwał mi swojego małego byłam niesamowicie rozpalona i szybko doszłam. Od tego momentu wiedziałam, że kuleczki będą często mi towarzyszyć…:)))