Feedersi – zwolennicy dużych pań

Feedersi (feeder z ang. dokarmiacz, wypasacz) gustują w ekstremalnie grubych osobach. Najczęściej ta „przypadłość” dotyczy panów. Wszystko, co ze znaczną otyłością jest związane – np. fałdy, cellulit czy rozstępy – jest dla nich seksualnym bodźcem. Samo tuczenie kobiety, obserwowanie jej w trakcie spożywania posiłku, jest silną podnietą. Jedzenie daje rozkosz porównywalną do uprawiania seksu, stąd seksuolodzy traktują to jako zaburzoną preferencję seksualną. Uważa się, że zwykły seks nie odgrywa większej roli, gdyż jego substytutem jest sam widok mocno puszystej kobiety czy oglądanie jak zjada posiłek.

Czy dobrze jest drugą stronę postrzegać jedynie jako ofiarę zachcianek niewyżytego feedersa? Choć wiele osób traktuje swoją tuszę jak atut, dąży do potężnych gabarytów i nie widzi w tym nic złego, to jednak specyfika „wypasaczy” polega na czymś innym. Feedersi lubią powoli przejmować pełną kontrolę na drugą osobą, emocjonalnie ją manipulować. Rozepchane ciało do granic sprawności fizycznej niejako „więzi” osobę w środku, nie pozwalając jej normalnie funkcjonować. Przykuta do łóżka kobieta, dokarmiana przez własnego męża czy partnera, w pełni jest zdana na jego łaskę i niełaskę. Taka postawa entuzjasty rubensowskich kształtów może doprowadzić do groźnych dla zdrowia powikłań. Otyłość nie tylko obciąża kręgosłup, ale i wątrobę, prowadzi do chorób naczyń, nadciśnienia tętniczego (ryzyko udaru mózgu), choroby wieńcowej czy niewydolności serca.

Z drugiej jednak strony, dlaczego nie mamy poddawać się seksualnej fascynacji, wszak najważniejsze jest samopoczucie i satysfakcja. Jeśli ktoś ma ochotę biczować kaloriami swoje ciało, to nic nam do tego. Jest takie powiedzenie: ładne jest to, co się komu podoba – seksowne także…