Anons – dziki romans

Sposób nawiązywania znajomości ewoluuje jak wszystko inne. Wraz z rozwojem techniki, upowszechnieniem na szeroką skalę Internetu, zmieniają się nasze preferencje dotyczące nawiązywania kontaktów. Czaty czy różnego rodzaju portale internetowe kuszą nas swoim bogactwem ofert i szybką możliwością nawiązania kontaktów. Długotrwałe randkowanie nie wydaje się już być tak atrakcyjne jak kiedyś, a jak wiadomo – czas liczy się dla nas najbardziej.

Osobiście nigdy nie wierzyłam w to, że anons na portalu internetowym okaże się najbardziej skuteczną formą nawiązania znajomości. Uważałam, że tradycyjne metody są najskuteczniejsze, a Internet służy jedynie do zabawy, tudzież postukaniu z nieznajomymi na czasie (cybersex) czy ewentualnie nawiązania szybkiego romansu.

Odpowiedziałam jednak na interesującą ofertę pewnego 45 letniego mężczyzny, z którym – jak się okazało – dzieliło mnie raptem 50 km. Z ogłoszenia dowiedziałam się, że jest urzędnikiem średniego szczebla, aktualnie po rozwodzie. Już te kilka zdań, które napisał na swój temat, mocno przekonało mnie do niego. Zdjęcie, które zamieścił, tylko utwierdziło mnie w moim wyborze. Coś mi podpowiadało, że ten wysoki szpakowaty mężczyzna o tajemniczym spojrzeniu jest strzałem w dziesiątkę.

Czym prędzej postanowiłam odpowiedzieć na anons i dowiedzieć się czegoś więcej. Na zachętę napisałam kilka słów o sobie. Na szczęście już po trzech dniach dostałam propozycję spotkania. Dowiedziałam się, że Andrzej – tak ma na imię – wybrał mnie spośród wielu oferty. Zachęciła go moja szczerość i otwartość. Długo nie miał kobiety i chciał w końcu nawiązać bliską znajomość.

Nasze rychłe spotkanie okazało się niesamowicie owocne. Już w pierwszych minutach mocno przypadliśmy sobie do gustu. Okazało się, że wiele nas łączy, czym byłam mile zaskoczona, tym bardziej, że dość sceptycznie odnosiłam się do randek w ciemno. Nigdy wcześniej nie przeżyłam tak udanego spotkania – nota bene obfitującego w pikantne szczegóły – i nie byłam tak seksualnie zafascynowana facetem, którego pierwszy raz zobaczyłam na oczy. Od tamtego czasu całkowicie przekonałam się do internetowych anonsów, które gorąco polecam.