Moi rodzicie nie uprzedzili mnie, że w tym roku zawitają do nas znajomi ojca z pracy. Wkurzyłam się, bo nie lubię takich „niespodzianek” w ostatniej chwili, ale co zrobić. Mus to mus. Pomyślałam sobie, że może przynajmniej będzie na kim oko zawiesić. W każdym razie punkt 18:00 goście zadzwonili do drzwi. Ojciec kazał mi otworzyć. Moim oczom ukazała się zgrabna, wymalowana blondynka grubo po 30. i jej małżonek. Gość mógł mieć na oko około 45 lat. Był wysoki i szczupły, miał głęboko osadzone oczy i lśniące białe zęby. Spodobał mi się od pierwszego wejrzenia. W duchu ucieszyłam się, że tak „odstrzeliłam” się tego dnia. Miałam na sobie czerwoną mini spódniczkę i satynowy czarny sweterek z głębokim dekoltem. Blondyna z niechęcią zmierzyła mnie wzrokiem, ojciec też coś wcześniej burknął, że mogłabym zmienić bluzkę, bo przychodzą znajomi i mam zrobić dobre wrażenie. Ja w białej bluzce z kołnierzykiem? Nigdy!Tak się złożyło, że przy wigilijnym stolę siedziałam naprzeciwko mojego wybranka. Rusz co rusz starałam się rzucać mu zalotne spojrzenia. Musiałam się jednak pilnować, aby nikt się nie połapał w moich zamiarach. Ćwiczyłam swoją dyskrecję. Facet przez dłuższy czas wydawał się być niezainteresowany moją osobą, lecz kiedy się nachyliłam i wyciągnęłam dłoń po śledziki spostrzegłam jak przejeżdża wzrokiem po moim obfitym biuście. Blondyna ostentacyjnie wręcz mnie ignorowała i burknęła coś w rodzaju, że z dzisiejszymi nastolatkami są same kłopoty. He he, kto by ją słuchał? Wypinałam coraz mocniej piersi i oblizywałam swoje palce. Przystojniaczek przyglądał mi się coraz uważniej, aż złapałam jego wzrok. Nie dużo myśląc zdjęłam sandałki i pod stołem delikatnie dotknęłam jego stopy koniuszkiem palców. Nie wzdrygnął się. Spojrzał na mnie uważnie. Blondynka coś do niego właśnie szepnęła, więc nerwowo odwrócił się w jej stronę. Przesunęłam swoimi palcami u nóg po jego całej stopie i zaczęłam ocierać się coraz śmielej. Wślizgnęłam się pod jego nogawkę i powoli przesuwałam się coraz wyżej… Niedługo wszyscy skończyli pałaszować swoje posiłki. Razem z mamą ogarnęłyśmy stół z brudnych naczyń, a ojciec wyciągnął whisky. Część towarzystwa popijała ją samą, ja wymieszkałam sobie z colą. Niespodziewanie na stole pojawiła się także wyborowa i kilka dobrych półwytrawnych win. Atmosfera się rozluźniła…
W pewnym momencie zrobiło się zamieszanie, znajomi mojej mamy odwiedzili nas z powigilijnym opłatkiem i dobrym koniakiem. Uznałam, że to najlepsza pora, aby wyciągnąć na małe sam na sam mojego seksownego bruneta. Wstałam i przeciągnęłam na biodrach zmysłowo krótką spódniczkę. Przechodząc obok mojego celu spojrzałam wymownie mu w oczy i kręcąc zmysłowo pupą podążyłam w stronę łazienki. Dopadł mnie przy samych drzwiach i wepchnął do środka. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Całował mnie coraz śmielej, wpychając coraz głębiej język do moich ust. Powoli przesuwał swoje usta po mojej szyi i wycałował mój dekolt. Najpierw jedną pierś wyswobodził z bluzki, a następnie drugą, delikatnie obgryzając moje sutki. Czułam, że jestem coraz bardziej mokra i pikanterii dodawał fakt, że z za ściany słyszeliśmy rozmowę jego żony z moją mamą.
Ssąc moje piersi, drugą ręką wślizgnął się pod moje majteczki i włożył dwa palce w moją mokrą szparkę. Rozchylałam nogi najmocniej jak się tylko dało. Zrobił mi bardzo głęboką palcówkę. Musiałam zasłaniać sobie usta, gdyż mało brakowała, a krzyczałabym z rozkoszy. W pewnym momencie zdecydowanym ruchem podciągnął mi spódniczkę i posadził na pralce. Zsunął majteczki i rozchylił mi kolana. Przywarł ustami do mojej muszelki i zaczął ją oblizywać. Najpierw delikatnie, potem coraz bardziej zdecydowanym ruchem języka. Poznawał jej wszystkie zakamarki, zlizywał soczki i zmysłowo ssał łechtaczkę. Rytmika jego języka doprowadzała mnie do szaleństwa. Delikatne pocałunki przeplatały się z dzikimi, szalonymi podgryzieniami, z równoczesnym muskaniem warg. Docierał językiem tak głęboko jak tylko się dało, aż zaczął pomagać sobie paluszkiem. Byłam niemiłosiernie wilgotna, a moje cipka cała pulsowała. Orgazm oblał mnie z przeszywającą mocą. Potem jeszcze tylko kilka ruchów języczkiem i zakończył oblizaniem ust. Na pożegnanie pocałował mnie w czółko. Obciągając spódnicę i zasłaniając brodawki dekoltem wróciłam w dobrym nastroju do mocno wstawionego już towarzystwa…
Muszę wam się pochwalić, że w poniedziałek z okazji Światowego Dnia Orgazmu (21.12) zostałam wyruchana przez kolegę z klasy wielkim bananem. Wiadomo, największy orgazm przyniosły mi moje kuleczki, szczególnie często wkładam sobie je przed samymi lekcjami. Było to nie tylko panaceum na lekcyjny stres, ale i rozkosz delektowania się z każdej minuty, co wiadomo w szkole bywa trudne! W poniedziałek oczywiście także mi towarzyszyły, ale tym razem to nie one wyssały ze mnie wszystkie soki. Przed zajęciami w szatni, od słowa do słowa wyjawiłam Arkowi mój mały sekret. Ta informacja musiała go nieźle podniecić, gdyż co rusz obserwował mnie na geografii.
Umiejętność zarywania lasek to pewnego rodzaju sztuka. Nie każdy facet potrafi odpowiednio dopasować technikę do kobiety. Amatorzy NLP twierdzą, że są w stanie poderwać niemal każdą kobietę, że wystarczy ją wyczuć, poznać jej pragnienia i uderzyć w odpowiednim momencie. Manipulacja jest skutecznym środkiem do zdobycia damskich serc i nie tylko…Trzeba tak zadziałać, aby babka była chętna, dała się przekonać do nas. Jest wiele różnych technik, czasami wystarczy kobietę zlekceważyć, aby zwrócić na siebie jej uwagę. Jeśli kobieta ma niskie poczucie własnej wartości (nie widziane gołym okiem!) i jest przy tym typem perfekcjonistki, która stale musi sobie coś udowadniać to taka metoda bywa skuteczna. Perfekcjonistkę poznasz po tym, że stara się być nieskazitelna w każdym calu. Lubi się pokazać, a w pracy czy w szkole stara się być zawsze najlepsza. Taki typ kobiet wybiera często pozerów czy zakochanych w sobie narcyzów.
Z koleżanką postanowiłyśmy wybrać się na zakupy do centrum handlowego. Chciała kupić prezent dla swojego chłopaka na urodziny. Przechodziłyśmy się po głównej alejce i nie natrafiłyśmy na nić interesującego. W pewnym momencie odbiłam do damskiego butiku. Z Agatą zgadałyśmy się, że spotkamy się pod butikiem z kosmetykami o pełnej godzinie. Oglądając bieliznę spostrzegłam wysokiego bruneta, który mi się bacznie przyglądał. Podeszłam z drugiej strony sklepu, aby bliżej „obadać” gościa i zauważyłam, że jest ochroniarzem i pewnie z nudów tasuje wzrokiem klientki. Miał nie więcej niż 25 lat i był całkiem przystojny. Jego masywne ramiona wskazywały na to, że jest silny. Z miejsca wyobraziłam sobie, co mógłby ze mną robić w łóżku…